Tegoroczne Akademickie Mistrzostwa Świata w kolarstwie miały miejsce w Portugalii na początku sierpnia. Ponad 200 zawodniczek i zawodników z 19 reprezentacji z całego świata rywalizowało o złote medale. W reprezentacji Polski znalazła się zawodniczka AZS AGH – Karolina Sowa.

W Bradze Karolinę czekały dwa starty. Pierwszy, czyli indywidualna jazda na czas, nie należy do koronnych dyscyplin naszej kolarki. Trasa o długości 18 km po praktycznie płaskim terenie pozwoliła na uzyskanie 7. miejsca wśród kobiet. Wynik choć wysoki, nie satysfakcjonował Karoliny, która za cel honoru postawiła sobie rehabilitację w kolejnym starcie.

Szansa ku temu nadarzyła się już trzy dni później, kiedy to Karolina stanęła na linii startu wspólnego. Wówczas, w rekordowo wysokim  (38oC) upale, który nawiedził Bragę po raz pierwszy od lat, miała pokonać 95 km o przewyższeniu 1600 m. I choć trasa wyścigu, jak i jego warunki, wydają się być dla zwykłych śmiertelników (czytaj: weekendowych rowerzystów)  zabójcze, to dla Karoliny były wręcz idealne! Jak sama przyznaje – im trudniej, tym  lepiej – wówczas czuje się, jak ryba w wodzie.  Decydującym momentem ścigania był podjazd o długości 13 km, w czasie którego zawodniczka AZS AGH wraz z kadrową koleżanką zmobilizowały siły i zaatakowały. Brawurowa akcja zakończyła się sukcesem i tym sposobem w pierwszej grupie – ucieczce – została już tylko piątka najlepszych Pań. Przed nimi pozostał jeszcze podjazd na rundzie wokół miasta. Dziewczyny podkręciły tempo, bo do wyeliminowania została im już tylko Niemka. Kilka kilometrów przed szczytem udało im się ją zgubić, a tym samym Karolina wraz z koleżanką  uciekały już tylko we dwie. Ostatecznie zawodniczka AZS AGH zdobyła srebrny medal i tym samym Akademickie v-ice Mistrzostwo Świata!

Jak sama przyznaje, jest dumna, że mogła reprezentować nasz kraj i naszą uczelnię na tej rangi zawodach. My z kolei jesteśmy dumni z osiągnięć Karoliny! Rywalizacja, w której uczestniczyła była bardzo emocjonująca i z pewnością nikt nikomu nie dawał taryfy ulgowej. Równocześnie jednak atmosfera panująca na zawodach była bardzo przyjacielska i życzliwa, sprzyjająca zawieraniu nowych znajomości wśród ludzi, którzy po prostu kochają jazdę na rowerze.

fot./ https://www.fisu.net/sports/cycling