Pisaliśmy niedawno o wizycie w Krakowie młodzieży z Niemiec, która przyjechała do nas w ramach współpracy z organizacją PNWM. Tym razem to nasi sportowcy przyjęli zaproszenie od Uniwersytetu z Ilmenau i wybrali się na początku czerwca za naszą zachodnią granicę.

Na miejsce dotarliśmy we środę przed północą, po niemalże 8 godzinnej podróży. Zmęczenie wynagrodził jednak przygotowany poczęstunek oraz komfortowe warunki zakwaterowania na kampusie studenckim. Od pierwszego poranka nie mogliśmy narzekać na brak zajęć. Po śniadaniu się podzieliśmy się na dwie grupy, nie obyło się jednak bez protestów. Na jednych czekała bowiem wycieczka do miejskiego muzeum, a pozostali… pomaszerowali do kuchni. Było to związane z planowanym festiwalem kuchni polskiej, na który przed przyjazdem szykowaliśmy specjalnie kulinarne przepisy rodzimej kuchni. Białe fartuchy zamieniły nas na moment w prawdziwych szefów kuchni. Okazało się, że z siekaniem i ubijaniem radzimy sobie równie dobrze co z piłką. Po powrocie pozostałej grupy z muzeum, wspólnie z ekipą młodzieży z Niemiec zasiedliśmy do stołu, oceniając przygotowane potrawy. Najlepiej wypadł bigos i oczywiście deser w postaci karpatki. Tego dnia zwiedziliśmy także z przewodnikiem cały kampus uniwersytecki. Jest on bardzo podobny do naszego Miasteczka Studenckiego, z tą różnicą, że nie znajduje się w centrum tak dużego miasta jak Kraków i przebywa na nim dużo mniej studentów. Następnego ranka wszyscy wyruszyli na wycieczkę w pobliskie góry. Trasa była długa, jednak czas szybko mijał podczas ciągłych rozmów i pamiątkowych zdjęć. Po powrocie wszyscy czekali już na wieczorny mecz piłki ręcznej pomiędzy drużynami AGH oraz SG Ilmenau Handball. Mimo, że był to pojedynek towarzyski, goście postawili nam trudne warunki. Nic dziwnego, niemiecka szkoła szczypiorniaka jest uznawana za jedną z najlepszych na świecie. Na szczęście zostały w nas jeszcze resztki formy z AMPów i w miarę upływu czasu to my dyktowaliśmy warunki na boisku. Ostatecznie zwyciężyliśmy kilkoma bramkami i wróciliśmy na kampus z tarczą. Nawiązanie nie jest przypadkowe, przedostatniego ranka odbyliśmy bowiem kurs łucznictwa. Choć początki nie były łatwe, to z biegiem czasu większość strzał raz za razem przeszywała środek tarczy. Ostatnim sportowym wydarzeniem, w którym mieliśmy okazję wziąć udział był turniej dodgeballa. Jest to odpowiednik naszej szkolnej gry w „dwa ognie” ( „zbijaka”), unowocześnionej o kilka dodatkowych zasad. Niestety nie poszło nam tak dobrze jak w meczu piłki ręcznej, co może tłumaczyć luźne podejście do całego turnieju i postawienie bardziej na zabawę niż zaciętą walkę o wynik. Byliśmy pod wrażeniem umiejętności zawodników z Niemiec. Dowiedzieliśmy się, że ta mało znana w Polsce dyscyplina ma na wielu uniwersytetach w Niemczech zawodowe sekcje i regularnie trenujących zawodników. Ostatniego dnia, po wspólnym śniadaniu wymieniliśmy ostatnie spostrzeżenia oraz przekazaliśmy sobie nawzajem pamiętliwe upominki, żegnając się i zapraszając do odwiedzin Krakowa.

Cała nasza grupa jest bardzo zadowolona z wyjazdu. Była to wspaniała okazja do zyskania nowych znajomości za granicą, zabawy i żartów we wspólnym gronie. Podróż to także miły akcentem kończący udany sezon dla naszych szczypiornistów. W nadchodzącym sezonie po raz pierwszy wystartują w rozgrywkach II ligi piłki ręcznej. Jako AZS AGH chcieliśmy podziękować PNWM za dofinansowanie naszego projektu i możliwość uczestnictwa w tym przedsięwzięciu. Zachęcamy wszystkich do odwiedzenia strony internetowej www.pnwm.org i zapoznania z działalnością organizacji.